Sen o tym co może być, a nie jest, to tylko marzenie ubrane w barwy przyszłości i kolory naszych oczekiwań..
Ten sen był inny.. pachniał słodko marzeniem o kwitnących dziwnych kwiatach, których barwy i kształty nie przypominały niczego co już znane jest mojej wyobraźni.. spacerowałam w przedziwnym ogrodzie, w którym byłam jedyna osoba..wokoło mnie rosły same białe kwiaty o intensywnym słodkawym zapachu... szczescia? Jedne były kwitnącymi krzewami i gdy przechodziłam obok zaczepiały mnie dotykając moich rak, a inne były potężnymi drzewami, z których zwisały gałęzie ciężkie od kwiatów o zapachu miodowo-macierzankowym..dotykały delikatnie moich włosów i miałam wrażenie, ze słyszę dziwna melodie znaną, ale nie potrafiłam określić co to jest..Było mi dobrze, spokojnie i moja podświadomość pławiła się w tym białym pachnącym świecie, nie sygnalizując nic co mogłoby ją i mnie zaniepokoić. Czułam się trochę oszołomiona tym nadmiarem błogości, zapachu i bieli. Nagle moja podświadomość zaczęła odbierać informacje płynące gdzieś z oddali..
jeszcze niczego niepokojącego mi nie przekazywała..szłam wiec dalej otoczona pięknymi kwiatami..
Ten przekaz mojej podświadomości zatrzymał mnie w pól kroku - ktoś uparcie prosił o pomoc! To był bardzo wyraźny sygnał wysłany przez inna podświadomości - ktoś potrzebował mojej pomocy! Wysyłał informacje, ze jest bezradny, zagubiony i potrzebuje wsparcia, bo pogubił się w tym, co się dzieje wokoło niego!..Kwiaty nagle straciły swój intensywny zapach..moja podświadomość wydobyła mnie z mojego upojnego snu.. świat realny zazgrzytał milionem informacji, kolorów i zapachów... a przez to wszystko uparcie przebijał się sygnał wysyłany od innej podświadomości - "czekam na twoją pomoc"!...
Milena 775
![]() |
foto-net |